wtorek, 22 listopada 2016

CO JEM W CIĄGU DNIA?

Dzień zaczynam ze szklanką lub dwoma wody. Tak się przyzwyczaiłam, że od razu po wstaniu wypijam wodę, która zawsze stoi na mojej szafce nocnej. 
Następnie odczekuję przynajmniej pół godziny i zaczynam zabierać się za śniadanie. Obecnie mogę tak robić, ponieważ siedzę w domu i opiekuję się dzieckiem.

Dzisiaj na śniadanie był koktajl, który robię dwa razy w tygodniu, raz ze spiruliną, a drugi z chlorellą.
Na sam początek idzie spora garść orzechów (teraz migdały i brazylijskie), które były moczone przez noc. Następnie dodaję jarmuż (mrożony - kupiony na targu, który umyłam w domu, odseparowałam od łodyg i zamroziłam). Potem idą truskawki (też mrożone - ze sklepu), banan, dwa daktyle, łyżeczka spiruliny i woda. Wszystko razem miksuję i wychodzi taka ładna zielona i smaczna mikstura.


Na obiad jednogarnkowy makaron z ajvarem, który zaczerpnęłam z innego bloga. Oryginalnie, jak to z nazwy można wywnioskować, robi się wszystko w jednym garnku, ale ja robię ten obiad na dwa dni i nie wyobrażam sobie zostawić makaronu w ciepłym garnku do ostygnięcia, żeby dodatkowo jeszcze napęczniał. Dlatego też gotuję makaron i sos osobno. Za pierwszym razem zrobiłam, tak jak w przepisie, ale następne już po swojemu i wychodzi równie smacznie.


Kolacja była na szybko, ponieważ chciałam zjeść coś mało skomplikowanego w przygotowaniu. Wybór padł na bułki z ziarnami z Lidla i pastę na kanapki, którą robię sama. Za dwa dni napiszę post z przepisem. Bułki posypałam czarnuszką i położyłam ogórka.


Przeważnie jadam trzy posiłki w ciągu dnia. Nie lubię rozbijać się na 5 posiłków. Mam wtedy wrażenie, że mój żołądek nie radzi sobie z jedzeniem. Jem wtedy, gdy jestem głodna i tyle aby się najeść, ale nie napchać. Takim sposobem zrzuciłam zbędne kilogramy po ciąży. No i oczywiście zero słodyczy!

To by było na tyle. Do czwartku!
KĄCIK MADZI

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pozostaw po sobie ślad :)