wtorek, 7 marca 2017

ULUBIEŃCY STYCZNIA I LUTEGO 2017

Tak, jak co miesiąc (teraz z małym opóźnieniem :)) przychodzę do Was, aby podzielić się z moimi ulubieńcami. Za każdym razem staram pokazać się Wam coś innego, żeby nie popaść w monotonię, no i może Wy coś dla siebie tutaj znajdziecie.

Zegarek
W poście o zakupach z grudnia pokazywałam Wam mój piękny zegarek, który swoimi kolorami przywołuję wręcz lato. Pięknie prezentuje się na ręce, a jak przyjdzie wiosna/lato, to jeszcze bardziej się polubimy.

Kalendarz i cienkopis
W tym roku zaczęłam prowadzić kalendarz, aby trochę lepiej organizować sobie czas. Już niedługo będę szukała sobie pracy, bo moje dziecko będzie szło do przedszkola, a ja nie wyobrażam sobie siedzieć siedmiu godzin samej w domu. Dlatego też niedługo jeszcze bardziej mi się przyda dodatkowa organizacja. Na razie kalendarz spełnia jeszcze inne funkcje, takie jak dziennik kondycji skóry i tego co jem, planer postów i kilka innych. Nie wyobrażałam sobie, że tak mnie to wciągnie i będę pisała w nim na bieżąco. Gdy go kupiłam myślałam, że jakoś go udekoruję, ale po namyśle stwierdziłam, że bardzo ładnie prezentuje się w klasycznej czarnej wersji i nic nie zmieniłam. W każdym razie to moja druga głowa i przypominajka, bez której już nie widzę swojego życia :)


Bajka - "Dzwoneczek i sekret magicznych skrzydeł"
W styczniu obejrzeliśmy wszystkie sześć części serii o Dzwoneczku i po prostu zakochałam się! Najbardziej jednak przypadła mi ta część do gustu i na pewno będziemy nie jeden raz wracać do niej. Polecam każdej mamie mającej w domu księżniczkę :)

Źródło

Serial - "Sezon na miłość"
Nie jestem zbytnią fanką ckliwych seriali, ale ten jest tak śmieszny i pięknie pokazujący miłość, że chyba do końca życia będę go sobie odnawiać :) Oglądałam go już drugi raz w styczniu i lutym, a za każdym razem bawi mnie i okropnie wciąga. Szkoda tylko, że każdy mężczyzna nie jest tak romantyczny, jak Ayaz :)
Szczotka do mycia twarzy For Your Beauty z Rossmanna
W styczniu moja skóra dalej sprawiała trochę problemów, ale tak już jest zimą niestety. Łuszczyła się i regularne peelingowanie czasami pomagało, ale najbardziej sprawdzała się ta szczotka. Cała sucha skóra bardzo ładnie schodziła i twarz od razu wyglądała na bardziej zrelaksowaną i rześką. 

Peeling enzymatyczny Lirene
Używam tego peelingu (nie tego samego opakowania oczywiście) już od kilku lat i za każdym razem jestem pod wrażeniem jego działania. Nie dość, że ładnie ściąga martwy naskórek, to dodatkowo pomaga szybciej goić się wypryskom. Jak nie wycofają go z produkcji, to zostanie ze mną do końca życia.

Pomadka ochronna Alterra ruiankowa
Już nie wiem ile lat jest ta pomadka ze mną, ale zapewne tyle ile Alterra jest w Rossmannie. Używałam czasami innych firm i zawsze wracałam do tej, bo na zimę nie ma sobie równych.

Cień essence 05 my favorite tauping
Kupiłam go kilka miesięcy temu (bo cena była bardzo fajna - 0,99 ) i używałam do zrobienia cienia w załamaniu powieki, ale dopiero w styczniu wpadłam na tak genialny pomysł, żeby użyć go jako bronzera. Okazało się, że jest on wręcz stworzony do mojego koloru skóry i idealnie pasuje żeby podkreślić rysy mojej twarzy.

Tusz do rzęs essence forbidden volume
Po kilku wpadkach z tą firmą w końcu udało mi się znaleźć cudo, które zostanie ze mną na dłużej. Przepięknie pogrubia, podkręca i przede wszystkich rozczesuje rzęsy, a szczoteczka jest standardowa  z włosia. Ani razu mi się nie osypał i bardzo dobrze się go zmywa.


Wycieczka do Rothenburga i Regensburga

Źródło
W styczniu miałam urodziny i mój mąż zrobił mi małą niespodziankę i wybraliśmy się na wycieczkę. Jednego dnia pojechaliśmy do Rothenburga, a drugiego zwiedzaliśmy Regensburg. Miasta są bardzo stare, budynki z resztą też w większości zabytkowe, ale każde ma swój urok i na pewno będziemy je jeszcze odwiedzać.
W Rothenburgu znajdziecie mur otaczający miasto, który był wybudowany w średniowieczu. Teraz miasto jest znacznie większe, a z muru można zobaczyć piękny krajobraz, a także śliczne kolorowe budynki. Miasteczko to jest też nazywane świątecznym miastem, a witryny sklepów z Bożo Narodzeniowymi wystawami nie są czymś nienormalnym nawet latem :)





Drugiego dnia pojechaliśmy do Regensburga i swoją wycieczkę zaczęliśmy od zwiedzenia Walhalli, która jest położona nad Dunajem. Widok z góry na rzekę jest niesamowity! Wyobrażam sobie, jak musi być tam pięknie latem :)
Następnie pojechaliśmy zwiedzać miasto, które podobało mi się chyba bardziej niż Rothenburg. Budynki są też bardzo stare, a wąskie uliczki dodają jeszcze średniowieczny klimat. Katedra Św. Piotra przepięknie prezentuje się z zewnątrz i zachęca do zwiedzenia. Następnie poszliśmy na słynny średniowieczny most, który był w renowacji i niestety nie udało się za wiele zobaczyć, ale może latem się uda. Ostatnio mamy same takie "szczęścia", że jeździmy gdzieś zwiedzać, a tu albo jest mgła, albo coś odnawiają.







Uff...mam nadzieję, że dotarliście do końca :)

Miłego dnia!
KĄCIK MADZIA

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pozostaw po sobie ślad :)