czwartek, 16 marca 2017

ZAKUPY Z OSTATNICH MIESIĘCY

Od zawsze kupowałam tylko najpotrzebniejsze rzeczy i które na pewno będą miały swoje zastosowanie. Tym razem oprócz kosmetyków pokażę Wam też kilka fajnych rzeczy do domu.

Na początek pójdą zakupy z drogerii. Wiele tego nie ma, ale brałam tylko to, co akurat mi się pokończyło lub od dawna zbierałam się, aby w końcu kupić.
Źródło 

Sebamed plus szampon przeciwłupieżowy (ok. 2,50-3 €)
Nie mam już tego opakowania, bo zużyłam cały produkt zanim napisałam, że go kupiłam :) W każdym  razie będę na pewno do niego wracała, bo bardzo fajnie się spisał. Od jakiegoś czasu borykam się z łupieżem i po części na pewno jest to spowodowane wodą i pewnie nieodpowiednim doborem kosmetykiem do pielęgnacji. Szampon ten miał sobie poradzić w ciągu 4 tygodni z tym problemem, nie do końca się udało, ale jest znacznie lepiej i przestała swędzieć mnie głowa, a także przestały wyskakiwać krostki. Przy następnym uzupełnianiu zapasów, na pewno wskoczy do koszyka.


Essence tusz do rzęs Forbidden volume (ok. 2,75 €)
Chyba znalazłam swój ideał! Pięknie rozczesuje, nie osypuje się, daje fajny czarny kolor i ładnie pogrubia rzęsy, ale w bardziej naturalny sposób. Szczoteczkę ma z włosia i myślałam, że już do takich nie wrócę, ale okazuje się, że jest to mój aktualny faworyt. Polecam Wam, może i Wam się tak samo spodoba.

Essence konturówka do ust 07 cute pink (ok. 1 €)
Już nie wiem ilu kolorów pomadek, błyszczyków, szminek i konturówek próbowałam i jestem chyba jedyną osobą, której ten kosmetyk nie pasuje. Dam jej jeszcze kilka szans, ale jak dalej mi się nie spodoba, to znajdzie inne zastosowanie, np. do rysowania szablonów ubrań :)

Alterra delikatny szampon z jojobą i migdałem (ok. 2 €)
Próbowałam kilku szamponów tej marki, ale zawsze coś mi w nich nie odpowiadało. Od tego znowu wzmacnia mi się łupież i trochę swędzi głowa. Ma dosyć gęstą konsystencję, dzięki czemu szybko mi się skończy. Myć, myje ładnie, ale co z tego?


Titania essentials łyżeczka unny (ok. 3 €)
Jak ja mogłam żyć bez tego wcześniej to ja nie wiem. Zaskórniki i czarne wągry tak pięknie usuwa, że używam tej łyżeczki już nałogowo. Najlepsze jest to, że nie zostawia śladów, tak jak paznokcie, a co a tym idzie nie ma blizn. Polecam każdemu maniakowi wyciskania :) 

Teraz czas na kilka, może nie jakoś bardzo potrzebnych, ale kojących nasze oczy przedmiotów.


Ramki w kształcie serc, to chyba najpiękniejsza rzecz, jaką ostatnio udało mi się znaleźć. Od razu zaznaczam, że zdjęcia są ramkowe i na razie czekają na wywołanie następców. Mała ramka jest tak przeurocza, że mogłabym godzinami na nią patrzeć. Jest ze sznureczkiem zamiast standardowego haczyka do wieszania i pięknym ruchomym serduszkiem na wstążce. Dodatkową jej zaletą jest to, że kosztowała 1,50 €. 
Duża ramka jest również cudowna i już nie mogę się doczekać, jak wywołam zdjęcia, żeby powiesić ją w jakimś widocznym miejscu. Kosztowała chyba 5-6 €.


Ostatnią już rzeczą jest skrzynka na herbaty w torebkach. Kilka miesięcy szukałam takiej, która by mi się podobała, a ta jest tak pięknie ozdobiona, że musiałam ją kupić. W szafce od razu zrobiło się więcej miejsca, a przy tym pięknie się prezentuje. Dodatkową zaletą takiej skrzyneczki jest fakt, że wykorzystuje się zapasy i wszystkie rodzaje herbat są bardzo dobrze widoczne. Kosztowała coś ok. 7 €.

Mam do Was prośbę! Szukam dobrego, naturalnego i delikatnego szamponu, po którym nie dostawałabym łupieżu. Wierzę w Was i mam nadzieję, że mi coś podpowiecie :)

Jak widzicie kupuję tylko to co na pewno będzie przez nas używane, bo nie lubię wydawać pieniędzy na coś co będzie jedynie zbierało kurz lub po kilku miesiącach wyląduje w koszu. Oczywiście nie kupiłam tylko tego, ale reszta rzeczy była już dla Marty i chyba za jakiś czas napiszę Wam o tym oddzielny post.

Ściskam!
KĄCIK MADZI

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pozostaw po sobie ślad :)