poniedziałek, 30 stycznia 2017

WEGAŃSKIE BATONIKI BEZ PIECZENIA

Słodycze! Czy jest ktoś kto ich nie lubi? Na pewno ktoś taki się znajdzie, ale znaczna większość ludzkości od czasu do czasu sobie na nie pozwala. Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami zdrowszą wersją kupnych batoników, które są bardzo smaczne.


 Potrzebujemy:
  • 15 świeżych daktyli (wysuszone najpierw namocz 20 minut przed robieniem batoników),
  • 1 dojrzały banan,
  • 1/4 szkl. orzechów, nasion (np. migdały, siemię lniane) lub masła orzechowego,
  • 3 łyżki nasion chia,
  • 2 1/4 szkl. płatków owsianych,
  • 2-3 łyżeczki kakao,
  • 1 łyżeczka cynamonu.

Najpierw zmiel orzechy (jak masz masło to od razu połącz je z resztą), dodaj resztę prócz płatków i zmiel. Następnie połącz masę z płatkami, rozłóż w foremce wyłożonej folią spożywczą/papierem do pieczenia i włóż na godzinę do zamrażarki, a później trzymaj w lodówce.


Batoniki są bardzo dobre i co najważniejsze zrobione własnoręcznie. Idealne na przekąskę i można zabrać je do pracy, tylko pamiętajcie, aby zawinąć w jakiś papier/folię, aby się nie brudzić przy jedzeniu.

Smacznego!
KĄCIK MADZI

niedziela, 29 stycznia 2017

CO JEM W CIĄGU DNIA?

Widzę, że podobają się Wam moje propozycje jedzeniowe, więc jestem z kolejnymi :) Dzisiaj 3 wegańskie i jedna wegetariańska.


Śniadanie: ryż jaśminowy ugotowany w mleku kokosowym z siemię lnianym + jabłko, rodzynki, cynamon.


Obiad: Wegańskie leczo.


Kolacja I: Komosa, awokado, brokuł, fasola czerwona, cebula, jajko, czarnuszka, sos (musztarda, chrzan, majonez, olej rzepakowy, sok z cytryny, woda).


Kolacja II: Typowa wegańska sałatka - frytki z ketchupem :)

Była jeszcze mała przekąska - garść nerkowców.

Gdyby nie mój mąż, to pewnie drugiej kolacji bym nie jadła, ale tak mnie skusił, że musiałam coś zjeść. Ach! Ci nasi panowie, to tylko wodzą na pokuszenie :)

Do następnego!
KĄCIK MADZI

czwartek, 19 stycznia 2017

DIY - DOMOWA PASTA DO ZĘBÓW I DEZODORANT

Jakiś czas temu chciałam poszukać sobie jakiejś pasty do zębów ale bez fluoru, no i w tym też samym czasie oglądałam wywiady Jerzego Zięby, które udzielał niezależnej telewizji. Wszystkie są na yt, jak ktoś chce to może sobie obejrzeć. Jednak nie o tym mowa. W jednym z tych wywiadów Zięba powiedział, że sam robi sobie pastę i dezodorant. Skorzystałam i ja z tego przepisu i tak już jest ze mną z rok chyba, bo najzwyczajniej w świecie się sprawdza.

Potrzebujemy:
  • szczypty sody oczyszczonej,
  • 2 krople wody utlenionej.

Wszystko razem wymieszać, aby powstał mokry śnieg na łyżeczce lub tak, jak mi wygodniej na ręce i używać jako pastę do zębów lub dezodorant.




Pasta z początku może wydawać się dziwna w smaku, ale tak to już jest, jak używamy tych gotowych z tubki. W każdym razie spełnia swoje zadanie, odświeża, myje i nie podrażnia dziąseł.

Dezodorant okazał się moim KWC i raczej nie zapowiada się, żeby coś mogło to zmienić. Najgorsze było dla mnie lato, o ile przez pozostałe trzy pory roku nie pocę się jakoś szczególnie, tak latem, no co tu dużo mówić, czuć mnie. Blokery i inne pierdoły nie sprawdzały się, a tylko podrażniały mi skórę pod pachami. Z tym to jest bajka! Rano się posmaruję i pocić się pocę, ale nie pozostawiam za sobą powalającej chmury :) Dodatkowo moja skóra pod pachami jest bardzo gładziutka.

Mój mąż też z tego przepisu korzysta i także jest zadowolony.

Wypróbujcie sobie, a myślę że będziecie zadowoleni.

Pozdrawiam!
KĄCIK MADZI

wtorek, 17 stycznia 2017

WEGAŃSKA ZUPA SZPINAKOWA Z CIECIERZYCĄ

Tak, jak obiecałam dodaję przepis na pyszną i treściwą zupkę, która teraz zimą jest niezmiernie pomocna, gdyż o świeżych warzywach możemy jedynie pomarzyć.


Potrzebne składniki:
  • 150-200 g szpinaku (może być też mrożony)
  • 5 ziemniaków
  • 2 puszki ciecierzycy
  • 1 cebula
  • 4 ząbki czosnku
  • 1 łyżka oleju kokosowego
  • po kawałku selera i pora
  • 2 marchewki
  • ok. 1 litra wody
  • 1/2 szkl. mleka kokosowego
  • po 1 łyżeczce mielonej kolendry, kminu, pieprzu i soli

Cebulę i czosnek drobno kroimy i podsmażamy na oleju. Dodajemy startą marchew i selera, pokrojonego pora i ziemniaki, wodę i kmin z kolendrą. Gotować aż ziemniaki zmiękną. Odlać ok. 1 szkl. zupy i zblendować, będzie do zagęszczenia. Następnie dodać do zupy razem z mlekiem kokosowym, szpinakiem i ciecierzycą. Chwilę jeszcze pogotować i doprawić solą i pieprzem. Po lekkim przestudzeniu można śmiało zajadać :)

Życzę Wam smacznego!
KĄCIK MADZI

sobota, 14 stycznia 2017

CO JEM W CIĄGU DNIA?

Witam Was w kolejnej odsłonie mojego dziennika żywieniowego! Dzisiaj szybko, prosto i na temat :)


Śniadanie: kasza jaglana ugotowana w mleczku kokosowym z nasionami chia i wiórkami kokosowymi. Dodatkowo banan i borówki.


Obiad: wegańska zupa szpinakowa z ciecierzycą. Niedługo dodam na nią przepis, bo naprawdę jest bardzo dobra.


Kolacja I: chleb smażony w jajku + masło migdałowe (domowe) + banan + cynamon. Przez pewien czas miałam na punkcie tego chlebka małą obsesję, głównie przez banana z cynamonem :)


Kolacja II: Pomarańcza i mandarynka.

No i to już wszystko co ostatnio zjadłam :) Wypróbujcie koniecznie smażony chlebek, a myślę że i Wam posmakuje.

Do następnego!
KĄCIK MADZI

czwartek, 12 stycznia 2017

5 SPOSOBÓW NA EKOLOGICZNY I OSZCZĘDNY DOM

Zapewne wiele z Was chce odłożyć trochę grosza i zastanawia się, jak to zrobić niskim kosztem. Pokażę Wam co ja robię, aby nie dość, że wystarczyło do końca miesiąca, to jeszcze coś zostało. Naprawdę niewiele trzeba zrobić, aby oszczędzić.

1. Wykorzystuj ponownie torebki na prezenty.
Święta były, a każdy na pewno dostał jakiś prezent i był w torebce papierowej. Dlaczego by więc nie zostawić jej na przyszły rok? Przecież można podarować ją za rok komuś innemu z inną zawartością. To nie tyczy się tylko świąt, ale przy każdej okazji, gdy dostajecie prezent można taką torebkę zachować i ponownie wykorzystać. Może to niewiele, ale popatrzcie ile prezentów robicie swoim bliskim i za każdym razem trzeba go w coś ładnego opakować. Dodatkowo takim ponownym użyciem torebki zużywacie mniej papieru i mniej trzeba wyciąć drzew. Czy to nie jest fantastyczne, że tak małym gestem pomagacie planecie?

2. Ustawiaj zmywarkę na tryb eko.
Zakładam, że zmywarka jest już teraz w większości domów, a to już samo w sobie jest ekologią i oszczędnością. Wyobraźcie sobie ile Waszego cennego czasu potrzeba na umycie naczyń i ile wody na to idzie. Kiedyś zrobiłam test. Miałam tymczasowo nieczynny wylot do rury ze zlewu i musiałam całą wodę z mycia naczyń zbierać w jedno miejsce. Gdy zobaczyłam ile tego się uzbierało to aż za głowę się złapałam, a miałam do umycia naprawdę niewiele naczyń. Przeliczyłam to na ilość naczyń, jaką włożyłabym do zmywarki i wyszło mi, że oszczędzam 3-4 razy więcej wody, myjąc w zmywarce. Zobaczcie na tabelkę z programami ile można oszczędzić wody, prądu, a co za tym idzie - pieniędzy. Zmywarka chodzi u nas praktycznie codziennie i pierzemy w trybie eko. Jedynie raz w tygodniu puszczam ją na intensywniejszy program w wyższej temperaturze, aby domyła przypuszczalne pozostałości.


3. Wypożyczaj książki.
Wiem, że może to być trudne, ale zobaczcie ile one kosztują. Przypuśćmy, że kupujesz nowe książki co miesiąc i wydajesz ok. 100 zł na ten cel. A chodząc do biblioteki lub szukając u znajomych, rodziny możesz ten wydatek całkowicie wyeliminować. Ja też kupuję książki, ale robię to 1-2 razy do roku. Wiele z nich i tak ponownie nie przeczytam, a pieniędzy nie odzyskam.

4. Oddawaj "brudne" kartki dziecku.
Każdy czasami musi coś wydrukować, ale co zrobić z taką kartką później? Można oddać ją dziecku do malowania. Moja Marta nie narzeka na popisane kartki, a swoją sztukę może tworzyć i na takich lekko zużytych :)

5. Kupuj na przecenach.
Niewiele rzeczy zdarza kupić mi się w normalnej cenie. Gdy brakuje czegoś w mojej szafie, to nie lecę od razu do sklepu, tylko czekam spokojnie na przeceny, które są praktycznie co 3 miesiące. Wiem, że do tego czasu nic się nie stanie, jak pochodzę w innej rzeczy 2-3 razy w tygodniu. Mojej Marcie też kupuję wiele rzeczy na przecenach, jak np. kurtki, buty na kolejne sezony. Obliczam mniej więcej ile może urosnąć i czekają na swoją kolej w szafie. To samo tyczy się jedzenia i wielu innych rzeczy, jak np. sprzęt AGD. Po świętach można też kupić wiele ozdób w przecenie i na następny rok mogą spokojnie poczekać.

Pewnie o wielu tych sposobach każdy z Was już wie, lub też sam stosuje. Jednak mam nadzieję, że komuś one się przydadzą i zacznie stosować w swoim domu. Wpisy o tej tematyce będą pojawiać się co miesiąc i myślę, że każdy coś dla siebie znajdzie.

Do następnego!
KĄCIK MADZI

wtorek, 10 stycznia 2017

WEGAŃSKA POMIDORÓWKA

Nie wiem, jak Wy, ale ja uwielbiam pomidorówkę! Od dzieciństwa ją lubiłam i na szczęście dalej darzę ją sympatią :) Przekażę Wam, jak ja ją robię i powiem szczerze, że taka smakuje mi najbardziej.


Potrzebujemy:
  • 400 ml passaty pomidorowej
  • 2-3 marchewki
  • kawałek selera
  • kawałek pora
  • 5-6 łodyg od natki pietruszki
  • 1 ząbek czosnku
  • 100 g makaronu/ryżu
  • 0,5 szkl. czerwonej soczewicy
  • ok. 100 g tortellini z dowolnym nadzieniem
  • sól, pieprz

Marchewki i selera ścieramy na tarce o grubych oczkach, a pora i czosnek drobniej kroimy. Warzywa (selera, marchewkę, pora, czosnek i łodygi od pietruszki) przekładam do garnka i zalewam ok. 5 cm wodą, ponad ich wysokość. Gotuję ok 15 minut, po czym blenduję. Następnie dodaję passatę, soczewicę, makaron/ryż i tortellini - gotuję do miękkości, jeśli trzeba dodaję wodę. Całość po wyłączeniu gazu, doprawiam solą i pieprzem, i gotowe! 
Można dodać jeszcze odrobinę mleka kokosowego, aby trochę zabielić zupę, ale ja ją wolę bez.

Spróbujcie, a myślę, że i Wam zasmakuje!

Do następnego!
KĄCIK MADZI

sobota, 7 stycznia 2017

CO JEM W CIĄGU DNIA?

Dzisiaj znowu chciałam pokazać Wam co lądowało ostatnio u mnie na talerzu. Jest to wersja z mniej zdrowymi dodatkami. A co! Każdy może sobie trochę odpuścić :)


Śniadanie: Płatki owsiane, otręby żytnie, kakao (takie do pieczenia), mleko kokosowe, pestki dyni, banan, żurawina i borówki. Dzisiaj na bogato :)


Przekąski w drodze do domu. Ciastka orzechowe z gorzką czekoladą. Były naprawdę dobre i widziałam niedawno na jednym blogu podobne ciastka, więc za jakiś czas i ja je spróbuję zrobić.


Rozpusta! Chipsy paprykowe są moimi ulubionymi i raz na jakiś czas nie potrafię ich sobie odmówić.


Moja ulubiona wegańska pomidorówka z ryżem. Moja obsesja na jej punkcie zaczęła się jeszcze w podstawówce, gdy w szkole pojawiły się pierwsze obiady na stołówce. Od tamtej pory próbowałam ją odtworzyć i chyba mi się udało :) Za jakiś czas dodam przepis.


Kolacja: Kasza jaglana, mieszanka mrożonych warzyw (kukurydza, groszek, marchewka, fasolka szparagowa), awokado, sos musztardowy (musztarda, olej słonecznikowy tłoczony na zimno, woda), sezam i czarnuszka.

My kobiety mamy takie dni, że musimy sobie czasami coś słodkiego zjeść i dzisiaj był taki dzień. Raz na miesiąc nie zabije, a człowiek od razu jakby spokojniejszy się robi :)

Dajcie znać, czy i Was taki głód na słodkie dopada :)

Do następnego!
KĄCIK MADZI

czwartek, 5 stycznia 2017

ZAKUPY Z GRUDNIA

Trochę tego się uzbierało, ale na swoje usprawiedliwienie dodam, że tak dużo nie kupuję co miesiąc. Teraz był po prostu taki czas, że kilka rzeczy się pokończyło, no i chciałam sobie dokupić jako takie uzupełnienie mojej pielęgnacji.



Isana young Krem do mycia z aktywowanym (aktywnym?) węglem - 2,49 €/ok. 10 zł (Edycja limitowana)
Jakiś czas temu na kanale czarszki widziałam filmik o usuwaniu zaskórników i bardzo polecam Wam obejrzeć cz1 i cz2. W każdym razie polecany był węgiel aktywowany z walką z zaskórnikami i kiedy zobaczyłam ten krem w Rossmannie, to stwierdziłam, że fajnie będzie go wypróbować. Jest to wersja limitowana i nie wiem czy jest w Polsce. Jeszcze chciałam dodać, że bardzo ładnie męsko pachnie :)


La Roche-Posay Effaclar Duo(+) - ok. 10/ok. 40 zł
Moja skóra na twarzy nie mogła się pozbierać po lecie, a teraz nie zapeszając jest prawie taka, jaką pragnę mieć. Krem ten jest ze mną od początku grudnia i widzę znaczną poprawę w jakości skóry. Przez pierwsze kilka użyć zapominałam odczekać 15-20 minut od mycia, aby woda wyparowała i twarz odpłaciła mi to nadwrażliwością, ciemnymi plamami i okropnie przesuszoną, łuszczącą się skórą. Na szczęście w porę zareagowałam, odstawiłam go na kilka dni, smarowałam buzię grubą warstwą masła shea i wszystko wróciło do normy. Teraz pozostało jedynie lekkie łuszczenie w najbardziej problematycznych miejscach, ale raczej to normalny objaw.


Rival de Loop Maska nawilżająca i peel-off - po 0,45/ok. 2zł
Kiedyś używałam tej peel-off i pamiętam, że byłam zadowolona, a nawilżającej jeszcze nie miałam. W piątek będzie święto, więc i czas się znajdzie to wypróbuję.


CD Łagodna pianka myjąca - 2,95/ok.12 zł (VEGAN) 
Używałam, ją kilka razy i jestem na razie zachwycona. Pianka jest tak delikatna, że mycie nią to sama przyjemność. Nie podrażnia i nie ściąga skóry, jest naprawdę ultra łagodna. Nie wiem czy produkty tej marki są dostępne w polskich Rossmannach, bo dawno nie byłam, ale jak tak to dajcie znać.


Rival de Loop Płyn micelarny do suchej i wrażliwej skóry bez alkoholu - 1,99/ok. 8 zł (Edycja limitowana)
Również używałam kilka razy, ale mam na razie mieszane uczucia. Za każdym razem po użyciu lekko szczypie mnie skóra. Nie wiem z czym to jest związane, ale na szczęście szybko przechodzi. Nie używałam jeszcze do zmywania makijażu, więc trudno mi tutaj coś więcej o nim powiedzieć. Popróbuję to zobaczymy co to za gagatek.


Philips Sonicare Healthy White + HX8911/01 - szczoteczka soniczna - 50/ok.200 zł
Kupiliśmy sobie z mężem tą szczoteczkę jako wspólny prezent pod choinkę. Na razie spisuje się dobrze, ale czy jest jakiś efekt wybielenia, to nie zauważyłam. Po jej użyciu jednak mam tak, że cały dzień mam uczucie, jakbym umyła dopiero co zęby, więc coś w tych szczoteczkach sonicznych jest.


CD Mydło świeża bryza i Isana Mydło kremowe - 0,55/ok 2zł i 0,29/ok.1,50 zł
Ostatnio raz na jakiś czas do porannego mycia buzi używam mydła. Wspomagam się dodatkowo szczoteczką z Rossmanna z firmy For Your Beauty i twarz jest super lekko oczyszczona, ale nie ściągnięta. Tych dwóch mydeł jeszcze nie próbowałam, bo czekają na zużycie innego.


Ten zegarek kupiłam w Lidlu za szalone 2,79, a był przeceniony z 3,99 . Gdyby nie mój mąż, to pewnie bym go nawet nie zauważyła. Na żywo wygląda jeszcze ładniej, bo kolor jest w ciemniejszy, a ten efekt tropikalny na cyferblacie jest tak przepiękny, że dosłownie buzia mi się za każdym razem cieszy, gdy na niego spoglądam. No powiedzcie, czy nie jest śliczny? :)

Dużo tego, ale no co ja zrobię, że wszystko się kiedyś kończy :)

Dajcie znać, czy coś tutaj jest Wam znane.

Do następnego!
KĄCIK MADZI

środa, 4 stycznia 2017

PRZECZYTANE KSIĄŻKI - PODSUMOWANIE GRUDNIA

Tak, jak w zeszłym miesiącu chciałam pochwalić się co tam podczytywałam sobie w grudniu. Dalej czytam większość książek, które od kogoś pożyczyłam i naprawdę podoba mi się to, że one są tak stare i zmacane przez kogoś :) W grudniu przeczytałam 3 swoje i 3 Marty.



"Woda zjonizowana. Życie bez chorób" - Telesforas Laucevicius, Stanisław Wiąckowski
Bardzo ciekawa książka o wodzie, ale także jaki wpływ ma na środowisko, na żywność, na całą ludzkość. Opowiada także o podstawowych zasadach odżywiania, a także o zakwaszeniu organizmu i jak z nim walczyć. Opisane jest także wiele reakcji chemicznych, ale każdy dosłownie powinien je zrozumieć, ponieważ bardzo przystępnym językiem są napisane. W książce poświęcony został także rozdział na wodę srebrną, o której już od wielu lat gdzieś tam słyszałam, ale nie zagłębiałam się w temat. Niemniej jednak, po przeczytaniu mam bardzo pozytywne odczucia do samej wody zjonizowanej, jak i srebrnej, więc myślę, że coś nowego w jakimś czasie u nas w domu zagości :-)
Książkę pożyczyłam od osoby, która sama jonizator w domu ma i bardzo sobie chwali, bo pozbyła się obrzęków na nogach, z którymi długo się zmagała. Myślę, że to już samo za siebie mówi.


"Najpiękniejsze bajki świata" - dwukrotnie :)
Pięknie zilustrowane bajki, które na pewno każdy zna.  Książka zawiera ich 10, a moja Marcioszka jest nimi bardzo zainteresowana i nie dość, że może ich słuchać, to patrzy na obrazki jak zaczarowana. Wasze dzieci na pewno będą zadowolone, jak dostaną taką książkę.


"Solaris" - Stanisław Lem 
Od pierwszych stron jest napisana bardzo tajemniczo i przez to jest bardzo wciągająca, bo bardzo chciałam dowiedzieć się o co w tym wszystkim chodzi. Historia choć prawdopodobnie nigdy nie miałaby miejsca, to na pewno wiele osób chciałoby się znaleźć na miejscu bohaterów i poznać inną formę życia. Książka czasami jest napisana dość trudnym językiem, gdzie zostały umieszczone opisy reakcji, ale dzięki temu nic nie zostało pominięte i bardziej możemy poznać planetę na której dzieje się cała akcja. Jeśli jeszcze nie czytaliście, to bardzo Wam polecam. Nie jest to taka typowa książka o spotkaniu z pozaziemską formą życia i dlatego też jest taka interesująca.


"Lecznicza woda" - dr Dina Aschbach
Książka wciąga już od pierwszych stron, a to za sprawą świetnego stylu pisania autorki. Na wstępie pani dr opisuje to co nas kobiety interesuje najbardziej, a mianowicie wieczna młodość i sposób w jaki różne osoby chciały ją posiąść. Niezwykle interesujące, a zarazem okropne były sposoby tych prób. Opisane zostały także procesy chemiczne, jak woda zjonizowana wpływa na nasz organizm, ale tak przystępnym i wręcz prostym językiem, jakby nie robił tego naukowiec, przez co są bardzo dobrze zrozumiałe. W książce zawartych jest także kilka innych ciekawostek, przez co zainteresowałam się różnymi wynalazkami i będę chciała poszukać sobie jakiejś książki o tym, ale także o życiu danych wynalazców/noblistów, w momencie tworzenia. Nie wiem czy coś takiego jest, ale jeśli coś o tym wiecie, to proszę dajcie znać. W każdym razie książkę polecam, bo naprawdę jest bardzo ciekawa i warta przeczytania.


"Jeżyk we mgle" - Siergiej Kozłow - dwukrotnie :)
Jest to kolejna książka czytana mojemu dziecku do snu. Bardzo podobają jej się ilustracje i słucha naprawdę uważnie bajek. Ja z resztą lubię tę książeczkę Marcie czytać, bo naprawdę historyjki w niej zawarte są przeurocze. Moja ulubiona to "Jak Jeżyk i Miś odkurzali gwiazdy". Wydana była w 1987 roku, więc nie wiem, czy będzie można ją jeszcze gdzieś znaleźć.


"Król lew"
Podczas mojego 2 miesięcznego pobytu na wakacje u rodziny zauważyłam, że pewien wydawca wypuścił "Złotą kolekcję bajek" i stwierdziłam, że książki ładnie wyglądają, to sobie, a bardziej Marcie kupię. Na szczęście kupiłam tylko dwie, bo choć zilustrowane i oprawione są przepięknie, to treść ich jest tak okrojona, że aż szkoda. Moje dziecko lubi ostatnio być lwem i dosyć często udaje ryk praojców (ten kto ogląda bajkę "Lwią straż" ten wie o czym mówię :) ), więc ta książeczka się jej podoba. Niemniej jednak zamierzam zakupić jej pełnowartościową wersję.

Za wiele tego nie było, bo niestety za wiele czasu też nie miałam, ale nie poddaję się i wierzę w swoje możliwości w styczniu :)

Miłego dnia!
KĄCIK MADZI


wtorek, 3 stycznia 2017

ULUBIEŃCY GRUDNIA 2016

Przygotowania do świąt, tak zajęły mi czas, że grudzień nawet nie wiem kiedy, a już się skończył. Już od 1 grudnia puszczałam świąteczne piosenki, aby wprawić się w dobry i świąteczny nastrój. Znalazłam na YT odpowiednią dla mnie listę piosenek i leciały przy każdej możliwej okazji, a jak sprzątanie przy tym szło!


Zasmakowały mi w tym miesiącu wyjątkowo dwie herbatki i piłam je dosyć często. "Astra Czystek z rooibosem i cytryną" był zamieniany na "Lord Nelson Mięta pieprzowa". Cudownie było sobie tak posiedzieć przy ciepłym kubku, a do tego z kolejnym ulubieńcem grudnia. Mowa o książce dr Diny Aschbach "Lecznicza woda". Tak naprawdę o wodzie jest tam mniej niż w innej książce o wodzie, którą też przeczytałam w grudniu, a miała o ponad 100 stron więcej. Jednak podobało mi się w niej to, jakim językiem została napisana i wiele ciekawostek, które umieściła autorka. Więcej napiszę o niej w podsumowaniu czytelniczym grudnia, które powinno ukazać się jeszcze w tym tygodniu.

Grudzień był też dość obfity w oglądanie filmów, z resztą napisałam o tym w poprzednim poście. W tym miesiącu bardzo podobała mi się "Zootopia", "Ekspres polarny", "Książę Nowego Jorku", "Osobliwy dom Pani Peregrine" i "Opowieści z Narnii" I i II część. 

Spodobało mi się dzielenie perełkami z każdego miesiąca, no i za każdym razem mogę pokazać Wam coś innego :)

Podzielcie się co tam Was w poprzednim miesiącu zachwyciło.

Do napisania!
KĄCIK MADZI

poniedziałek, 2 stycznia 2017

OBEJRZANE FILMY, BAJKI, SERIALE - PODSUMOWANIE GRUDNIA

Witam Was już w Nowym Roku. Mam nadzieję, że wszyscy jesteście cali i zdrowi :)

Dzisiaj, jak już zapewne zdążyliście się zorientować po tytule, przychodzę do Was z obejrzanymi filmami, bajkami i serialami w grudniu. Od ok. 8 lat telewizora w domu nie posiadam, a wszystko oglądam na telefonie, laptopie lub projektorze. 
Grudzień obfitował u mnie w oglądanie starszych produkcji i było tego, jak na mnie całkiem sporo.

FILMY

Źródło

"Książę z Nowego Jorku"
Pamiętam, jak byłam dzieckiem i praktycznie co roku ten film leciał, a ja go za każdym razem oglądałam. Przyjemnie było go sobie odświeżyć i nieźle się na nim ubawiłam. Podziwialiśmy z mężem, jak kiedyś kręciło się filmy i jak jeden aktor, może grać kilka ról w tej samej produkcji.

Źródło

"Osobliwy dom Pani Peregrine"
Od kiedy widziałam reklamę tego filmu, bardzo chciałam go zobaczyć i jest taki, jak się tego po nim spodziewałam. Przepięknie nakręcony, nieprzerysowany i tytułowa bohaterka jest tak piękna, że nie mogę się na nią napatrzeć. Polecam wszystkim kto lubi trochę pofantazjować.

Źródło

Źródło

"Opowieści z Narnii" - cz. 1 i 2
Z opowieściami spędziliśmy Sylwestra i choć kiedyś już były oglądane, to cz. 2 w ogóle nie pamiętałam. Uwielbiam tą serię, a i książki na pewno będą kupione :) Czy Wy też marzyliście aby dostać się do tego pięknego kraju, przez szafę? Wiem, że prawdopodobnie nigdy to nie nastąpi, ale pomarzyć można :)

BAJKI

Źródło

"Zootopia"
Super bajka o króliczku, który chce wstąpić do policji. Animacja ta pokazuje, że każdy może stać się tym kim chce. Marta nie mogła oderwać oczu, a i rodzice patrzyli z zainteresowaniem :)

Źródło

"Ekspres polarny"
Bajka obejrzana w akcji kalendarza adwentowego: "Obejrzyj bajkę o Bożym Narodzeniu". Już od jakiegoś czasu nie jestem dzieckiem, ale dobre bajki naprawdę lubię oglądać, a ta taka jest i do tego jest o świętach :)

Źródło

"Opowieść wigilijna" (2009)
Pamiętam nawet, że byłam na tym w kinie na 3D i nie byłam zadowolona, bo efekty były marne. Teraz ponownie obejrzałam i znowu nie spodobał mi się, bo choć treść jest jak najbardziej poprawna, to tego typu animacje przygnębiają mnie, a ja wolę jak coś sprawia mi przyjemność, zwłaszcza w święta :)

SERIALE

Źródło

"Pamiętniki Wampirów" Sezon 8 - 3 odcinki
Nie wiem po co ja to jeszcze oglądam, ale chyba taki mój urok, że wszystko co o wampirach mnie przyciąga :) Serial ten skończył się, jak dla mnie na 3-4 sezonie, a teraz jest to taka typowa bajeczka dla nastolatek (bez obrazy). Książek nie czytałam, ale jak już nie będę miała co czytać, to zabiorę się za tą serię :)

Jestem pełna podziwu dla siebie, że tak dużo tego było, bo jak obejrzę 1-2 filmy w ciągu miesiąca to jest naprawdę sporo. Zima jednak sprzyja oglądaniu i zabijaniu czasu :)

Pochwalcie się co tam Was w grudniu zachwyciło, a wpiszę to sobie na listę na kolejne miesiące.

Do następnego!
KĄCIK MADZI